Klient, który rozumie, co kupuje, nie kłóci się o fakturę
6 min czytania

W instalacjach najwięcej sporów bierze się z jednego zdania: „ale ja myślałem, że to jest w cenie”. Rura, zawór, odpowietrznik, bruzdy, odbiór po montażu, przeszkolenie z obsługi. Dla Ciebie oczywiste, dla klienta niewidoczne, dopóki nie zobaczy faktury.
Co opisać, żeby spory znikały
Zakres. Rozpisz, co zawiera typowy montaż, np. pompy ciepła: wizyta pomiarowa, projekt, dostawa, montaż jednostki, podłączenie, uruchomienie, szkolenie, protokół.
Czego w cenie nie ma. Prace budowlane, zasilanie elektryczne, fundament, wykończenia. Napisane przed umową nikt nie traktuje jako „dodatkowych kosztów”.
Od czego zależy cena. Powierzchnia, stan istniejącej instalacji, dostępność miejsca, odległość.
Co może się zmienić w trakcie. „Jeśli w trakcie okaże się, że rury są zarośnięte, zadzwonię z propozycją przed wykonaniem dodatkowych prac.”
Gwarancja i serwis. Ile lat, na co, kto przyjeżdża.
Forma
Jedna sekcja na usługę, do 200 słów, z prostym językiem. Zamiast „hydrauliczne wyrównanie obiegów” napisz „żeby wszystkie kaloryfery grzały równo”.
Efekt
Klient podejmuje decyzję świadomie, a Ty masz w ręku dowód: „to było opisane na stronie, którą Pan przeczytał”. W praktyce rzadziej dochodzi do sporu, a polecenia przychodzą częściej, bo ludzie lubią firmy, które nie zaskakują.